sobota, 8 lutego 2014

Roździał 3 Czyżby Naty nie taka jak pozory?

*Maxi*
Ogromny pokój. Genialne oświetlenie. Łożę gigant, a na nim... Siedzi Naty Navarro. Brzdąka coś na gitarze w ogóle mnie nie zauważając . . . Nacisnąłem na klamkę, ale ona zapiszczała. Natka podniosła wzrok, a moje nogi zrobiły się jak z waty.  Uśmiechnęła się.
- Trzeba ją na oliwić, bo odpadnie, a my się zatrzaśniemy-  powiedziała z uśmiechem. Zeszła z łoża i pociągnęła mnie bym usiadł koło niej.  Zaczęła grzebać w komodzie  nocnej. - Gdzie ja to włożyłam- powiedziała rzucając za siebie kolejną rzecz. - A tu cie mam ! ! !- krzyknęła wyjmując jakąś kartkę. Usiadła koło mnie. Po czym spytała - No Maximiliano co o tym sądzisz?- podała mi kartkę z nutami. Przeskanowałem ją wzrokiem. No, no całkiem fajne tylko... To umojić. - pomyślałem. - Morze tak?- sięgnąłem po gitarę . Zagrałem melodię z troszkę innymi taktami. - Co za sweet!- Wykrzyknęła koleżanka. Nawet mnie nie pytając zmieniła te takty na takie jak ja je napisałem. Skąd ona wiedziała i zapamiętała jakie takty zagrałem?- Dobrze?- spytała podając kartkę- Tak jasne. Powiedziałem po czym zerknąłem na zegarek 23!!!??? Nnaty ja zaraz zostanę zabity za wracanie tak późno do domu!- Krzyknąłem, zerwałem się jak oparzony i gdy chciałem wyjść Naty ponownie  mnie odciągnęła po czym powiedziała z troską w oczach- Zabity to ty będziesz prze ze mnie jeśli wyjdziesz z tego domu! Wiesz jacy luzie grasują? Zadzwonisz do mamy i powiesz, że na noc zostajesz u koleżanki... Jasne!!!- Nie mam telefonu przy sobie- wydukałem. - O jejciu! westchnęła z ironią.- Po czym dała mi fioletowego smartfona marki lg. Wystukałem numer i powiedziałem to co mi kazała Naty. Nat podeszła do jasnoróżowej komody i wygrzebała złożony w kostkę, granatowy ręcznik, i jasnoniebieską piżamkę w moim rozmiarze po czym mnie zaprowadziła do swojej łazienki.     

2 komentarze:

  1. Boski <3
    Sorry, że się nie rozpisuje, ale muszę czytać kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń