Zrobiłem poranne czynności i poszedłem do studia. Coranne zamyślenie w toku :
Kolejny nudny dzień. Siedzenie z Camilą na stołówce i gadanie o tym jak kocha, a czasem nienawidzi, Brodway'a. Codzienne spory pomiędzy mną, a grupką Ludmiły. Zdenerwowanie, iskierka i rumieńce na widok Naty. Ale ona mnie nienawidzi. Trudno. Tak w miłości jest. Z zamyślenia wyrwał lub wyrwała osoba z którą się zderzyłem. Była to właśnie ona. Spojrzała na mnie po czym uciekła.-Mogłem się domyślać.- wymamrotałem.
*Naty*
Zderzanie z kimś należy do moich porannych czynności. Dziś Maxi. Ta oto oferma. Nawet słodka oferma. Ależ oferma zostanie ofermą.
Słodka oferma. <3
OdpowiedzUsuńLecę dalej
Lecę dalej
OdpowiedzUsuń